Czy potrzebuję pomocy dietetyka?

Czy potrzebuję pomocy dietetyka? Jak wybrać tego odpowiedniego? Skąd czerpać rzetelną wiedzę z zakresu szeroko pojętej dietetyki i zdrowia?

Coraz więcej osób na świecie ma problem z nadwagą, bądź otyłością. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z przyczyn oraz konsekwencji swojego stanu. Niestety bardzo często akceptujemy objawy oraz symptomy organizmu towarzyszące nam w życiu codziennym . Senność po posiłkach? Wydęty brzuch? Chroniczne zaparcia/ biegunki? Ciągłe zmęczenie? Problemy z zaśnięciem? „Aa…Bo taka moja natura….” W większości przypadków główny problem stanowi brak świadomości żywieniowej.

 „Jem tylko 1200 kcal i nie chudnę”, „Próbowałam już wszystkich możliwych diet, żadna nie przyniosła pożądanych efektów”, „zdrowo się odżywiam, a nie chudnę”, „jem dużo białka, a mięśnie nadal mi nie rosną”, „chyba mam wolny metabolizm, bo waga wciąż swoi w miejscu”… Mogłabym wymieniać bez końca teksty, które nie powinny mieć miejsca, a  jakie wciąż słyszę nie tylko w swoim gabinecie.

Skąd bierze się problem z nieprawidłowo uporządkowaną wiedzą?

 W dzisiejszych czasach znalezienie informacji na temat interesującej nas dziedziny nie stanowi żadnego problemu. Internet, social media, mnóstwo blogów, dietetyków, doradców, czy też trenerów… od wyboru do koloru. Wystarczy wpisać w Google nurtujące nas pytanie i wyskoczy nam mnóstwo stron z odpowiedziami. W czym leży problem?  

Internet jest pełen sprzecznych informacji, gdyż każdy może napisać to, na co tylko ma ochotę. Przykładem mogą być poglądy dietetyczne… Jedni sugerują ograniczenie wysoko przetworzonej żywności, „trzymanie czystej michy”, drudzy  zaś głoszą hasła: „jedz co chcesz, wyglądaj jak chcesz”, zjedz sobie BigMaca, tylko wlicz go w swój bilans kaloryczny.. Jak w tym wszystkim się nie pogubić? Komu ufać? W co wierzyć? Skąd czerpać rzetelną wiedzę?

Wybrać popularną na Instagramie dziewczynę z sześciopakiem, czy może skromną, nieznaną panią Doktor z własnym gabinetem i tytułem? Wysportowanego, umięśnionego mężczyznę, czy szczupłego okularnika w koszuli w kratkę? Osobę z tytułem magistra, doktora, czy może doradcę żywieniowego, zajmującego się swoją pracą z pasją, zdobywającego swoją wiedzę na szkoleniach oraz doszkalającego się w zaciszu domowym z nosem w książkach?

Zacznijmy może od tego, co należy do obowiązków dietetyka:

  1. Przeprowadzenie szczegółowego wywiadu żywieniowego oraz zdrowotnego.
  2. Szeroko pojęta edukacja żywieniowa. Dobry dietetyk to taki, który nauczy Cię dokonywać świadomych wyborów. Korzystając z usług dietetyka, nie podejmujesz współpracy na całe życie. Ma być to jedynie jakiś określony okres, który wspólnie z dietetykiem przepracujesz na nauce zdrowych nawyków żywieniowych oraz stworzeniu dobrych relacji z jedzeniem.
  3. Ułożenie indywidualnego jadłospisu/ zaleceń dietetycznych w zależności od trybu życia podopiecznego, stanu zdrowia, możliwości finansowych, czy też czasowych. 
  4. Pomoc przy doborze suplementacji wspomagającej określony przez nas cel.
  5. Wsparcie psychiczne, pomoc w zaplanowaniu „drogi do bycia lepszej wersji samego siebie”.

Czego dietetyk nie powinien?

  1. Popadać w żadną ze skrajności. 

Spotkałeś się z osobą która bezpodstawnie nakazuje Ci wyeliminować niemalże wszystkie kontrowersyjne składniki diety? Gluten, strączki, laktoza… Dostałeś zalecenia, aby wybierać produkty tylko bio, eko, z certyfikatem? Twój jadłospis ma opierać się na kaloryczności o wartości niższej niż Twoja Podstawowa Przemiana Materii (PPM)? Moja rada- uciekaj.  Jeżeli nie ma podstaw do wdrażania takowych zabiegów, mija się to z celem. Konsekwencją może być niedoborowa dieta, problemy zdrowotne, co więcej ucierpi na tym psychika, oraz nastąpi bardzo drastyczne uszczuplenie Twojego portfela.

  1. Bawić się w lekarza.

Niestety coraz częściej spotykane zjawisko. Dietetyk nie leczy, nie ma również podstaw do diagnozowania. Faktem jest, że w dzisiejszych czasach medycyna jest dość mocno ograniczona. Co to oznacza? Brakuje nam lekarzy, którzy spojrzą na nasz organizm „holistycznie”, choć nie przepadam za tym  słowem. Idziemy do kardiologa, który patrzy jedynie na układ sercowo- naczyniowy, niestety nie interesuje go gospodarka cukrowa, a szkoda… gdyż bardzo często ma to bardzo istotne znaczenie. Dobry dietetyk powinien znać podstawy fizjologii. Może zalecić badania, które warto zrobić. Może również nakierować jak powinien postąpić podopieczny w celu polepszenia swojego stanu zdrowia, aczkolwiek nie powinien sam przypisywać kolorowych kapsułek, które „być może Ci pomogą”. Dietetyk nie ma prawa nakazywać odstawiania jakichkolwiek leków przepisanych przez lekarza. Współpraca w jednostkach chorobowych powinna odbywać się zarówno z lekarzem, jak i dietetykiem. Potrzebna jest wzajemna komunikacja i obranie strategii.

  1. „Magiczne kapsułki na wszystko”

Coś, co niezwykle mnie drażni w świecie fitnessu… Tysiące kapsułek- na sen,  regeneracje, chudnięcie,  zbicie kortyzolu, skórę, stawy, blablabla… Masz problem ze snem? Najpierw zadbaj o podstawy- dobre żywienie, nawodnienie, aspekty psychologiczne, dopiero później sięgaj po jakiekolwiek tabletki. 

Moja subiektywna rada

Zanim podejmiesz się współpracy z jakąkolwiek osobą, w jakiejkolwiek sferze/ dziedzinie, najpierw zaobserwuj jakie są jej/ jego poglądy. Sprawdź wykształcenie oraz w jaki sposób pracuje z podopiecznymi. Przeczytaj recenzje na jej/ jego temat. Znam niejednego dietetyka z tytułem, który absolutnie nie powinien prowadzić ludzi, gdyż brakuje mu wiedzy, a jego zabiegi mają niekorzystny wpływ na zdrowie. Znam też wielu doradców żywieniowych, którzy nie ukończyli żadnych studiów, swoją wiedzę zdobywali na kursach oraz spędzając godziny z nosem w książkach, którzy mogliby wiedzą „zgasić” niejednego profesora. Niestety nie ma na to reguły. 

Czytając artykuły w Internecie, bądź też komentarze dietetyków/ doradców, sprawdź na jakiej podstawie mają takie, a nie inne poglądy. Czy ich wiedza jest poparta badaniami, bądź własnymi doświadczeniami? Niestety niezwykle ciężko w dobie dzisiejszych czasów odróżnić informacje dobre od złych. Co chwilę powstają nowe nurty i trendy. Bardzo łatwo jest się w tym wszystkim pogubić.

< Powrót do wszystkich wpisów